# 11
Wędzidło, które mi wczoraj zakładali przez godzinę, tak że zdrętwiała mi dolna warga i miałam już katastroficzne myśli o pożegnianiu się z seksem oralnym - sprawia mi taki ból, że przejechanie językiem po zębach to katastrofa. Jedzenie? Jakie jedzenie??
Rano popłakałam się jak idiotka i już chciałam zrywać to w pizdu. Chciałabym chociaż móc, jak to się mówi, zagryźć zęby i nie myśleć o tym, ale o zagryzaniu też nie ma mowy.
Kupiłam matce trzy róże, takie tam jakieś życzenia złożyłam nawet, ucieszyła się chyba.
No i dobrze, w weekend wyjazd do Kobylej, a ja jestem spłukana, więc tak trochę te kwiatki z dobrej woli, a trochę jestem zdania, że trzeba myśleć przyszłościowo.
Ps - to miłe, kiedy mężczyzna prezentuje mi całą tą gamę tekstów o pięknych oczach i Wiesz, szukamy akurat kogoś do pracy, świetnie było by pracować z tobą, A gdzie Twój śliczny pies? i inne takie. Gdybym była sama, pewnie bym się z nim umówiła, jest przesympatyczny i ma seksowną szczerbę między jedynkami. A potem myślę o Mifu i ...gdzie tym wszystkim innym do Niego? Za bardzo mu się oddałam, żebym mogła rozważać kogoś innego w kontekście partnera.
PsPs - śniłam się sobie dzisiaj, ubrana w suknię ślubną. Czekałam na Mifu u fotografa - mieliśmy sobie robić te zdjęcia z jakimiś zachodami słońca w tle - takie no, obciachowe, ślubne. A fotograf był w pomieszczeniu, w którym było strasznie biało - ściany, sufit, podłoga, nawet powietrze było takie mleczne. A w pokoju obok było krematorium, ale w tym śnie to było normalne - że to niby tak jest, że studia fotograficzne i krematoria zwykle są w jednym miejscu. Na wypadek, gdyby ktoś się rozmyślił z tym ślubem...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz